Homilia, XXXIII Niedziela Zwykła, rok A

Homilia na XXXIII Niedzielę Zwykłą, rok A

 

„Kto trwa we mnie przynosi owoc obfity”.

 

Drodzy uczestnicy niedzielnej Eucharystii!

 

1. Im bardziej zbliżamy się do końca roku liturgicznego, tym częściej słyszymy w liturgii, a zwłaszcza w czytaniach biblijnych wezwanie do czujności, do nawrócenia, do pracy nad sobą. Dziś słowo Boże szczególnie uwrażliwia, abyśmy pomnażali w sobie te dary, które zostały nam ofiarowane w momencie chrztu świętego. Przez chrzest święty stajemy się uczestnikami nowego życia, które nieustannie należy w sobie rozwijać. To życie jest oczywiście darem samego Jezusa Chrystusa.

2. Sługa Boży Jan Paweł Wielki podczas pierwszej pielgrzymki do Ojczyzny powiedział w Częstochowie, że „życie, które udziela nam Chrystus, staje się naszym życiem duchowym, naszym życiem wewnętrznym. Odkrywamy więc siebie: odkrywamy w sobie człowieka wewnętrznego z jego właściwościami, talentami, szlachetnymi pragnieniami, ideałami – ale równocześnie odkrywamy słabości, wady, złe skłonności, egoizm, pychę, zmysłowość”. Te pierwsze cechy mamy w sobie rozwijać, te drugie zaś musimy przezwyciężać, zwalczać, przetwarzać. Kiedy zaprosimy do współpracy w tym dziele samego Chrystusa, dojdziemy do najwspanialszej działalności człowieka: mianowicie do pracy nad sobą.

3. Do tej pracy nad sobą, do nieustannego kształtowania naszego człowieczeństwa zachęca nas dzisiejsza Ewangelia. Mówi w niej Jezus, posługując się tak ulubiona przez siebie przypowieścią, o człowieku, który wybierając się w podróż przywołał swoje sługi i zlecił im pomnażanie majątku. Kiedy powrócił do domu zaczął rozliczać owe sługi. I tak, ten, który otrzymał do pomnożenia pięć talentów, drugie tyle przyniósł swojemu panu. Ten, który otrzymał dwa talenty, drugie tyle zyskał. Najgorzej w tych powiedzmy sobie zawodach wypadł trzeci: otrzymując od pana jeden talent, nie tylko, że go nie pomnożył, ale ponadto zakopał w ziemi. Ten trzeci okazał się zatem złym i gnuśnym sługą, bo nie wypełnił woli swojego pana. Odebrano mu więc ten jeden talent, a dano temu, który okazał się roztropniejszy, gdyż potrafił zrobić odpowiedni użytek z otrzymanych pieniędzy.

4. Tę przypowieść oczywiście należy przełożyć na nasze życie i zaktualizować. Owe talenty z dzisiejszej Ewangelii to możliwości, jakie daje nam Chrystus, abyśmy pomnażali swoje dobre cechy, a poskramiali to, co nie licuje z ludzkim i chrześcijańskim postępowaniem. Oczywiście nie każdy z nas otrzymuje jednakową ilość talentów, ale każdy z nas jest wezwany, aby na miarę swoich możliwości nieustannie je pomnażać. Nie może jednak stać się naszym udziałem postawa trzeciego z dzisiejszych sług, który zaprzepaścił szansę daną mu przez swojego pana. Co to oznacza dla nas? Mianowicie, że nie możemy odrzucać Chrystusa, Jego łaski. Nie możemy odcinać się od tych źródłem, które stanowią dla nas nieocenioną pomoc w pracy nad sobą, w pracy nad pięknem naszego człowieczeństwa, nad pięknem naszego chrześcijaństwa. A jeżeli się już odcinamy, to musimy pamiętać, jaki czeka nas los. Będziemy wyrzuceni na zewnątrz w ciemności, gdzie będzie płacz i zgrzytanie zębów. Bo nie zadaliśmy sobie trudu pracy nad sobą, nie staraliśmy się o pogłębienie królestwa Bożego, bo po prostu nie nadajemy się do życia wiecznego, do osiągnięcia zbawienia.

 

Drodzy siostry i bracia!

 

        5. Zapytacie mnie: A jak sobie poradzić w tej pracy nad sobą? Skąd czerpać skuteczną pomoc, siłę? Odpowiedź jest banalnie prosta. Oczywiście, że z Eucharystii, która jest szkołą chrześcijańskiego życia. Eucharystia, także tak, w której teraz uczestniczymy, to nie spotkanie, które można przyrównać do lepiej lub gorzej przygotowanego bankietu, najlepiej jeszcze w odpowiednim towarzystwie. Ale to obecność Boga, który zaprasza nas do wspólnoty z sobą. Zaprasza nas niejako na ucztę zbawionych w niebie, abyśmy się napatrzyli na ich radość, miłość, szczęście. Abyśmy chcieli ich naśladować, aby nasze twarze promieniowały jasnością niebieskiej krainy. To wszystko daje nam Chrystus, który staje się dla nas pokarmem eucharystycznym, który przez przychodzenie do naszych serc, chce, aby i one stawały się na wzór Jego boskiego serca. Eucharystia daje nam możliwość spotykania się z Chrystusem. Daje nam możliwość trwania w Nim. A pamiętamy dobrze, że kto trwa w Nim przynosi owoc obfity. Dlatego starajmy się trwać w Nim, starajmy się być naśladowanymi Chrystusa, a z pewnością On będzie trwał w nas i pomagał w pomnażaniu naszych talentów.

6. Panie, nasz Boże, spraw, abyśmy znajdowali radość w Twojej służbie, albowiem szczęście trwałe i pełne możemy znaleźć tylko w wiernym oddaniu się Tobie, Stwórcy wszelkiego dobra. Amen.

 

Ks. Marcin Kołodziej


Polub stronę Liturgia Kościoła
 
Aktualności
 
Zapraszamy do zakładki
Publikacje książkowe
ks. Marcina Kołodzieja
 
737300 odwiedzający (1738361 wejścia)