Homilia, Rocznica poświęcenia kościoła, 1


Homilia na rocznicę poświęcenia kościoła

 

„Wybrałem i uświęciłem tę świątynię, aby moja obecność trwała tam na wieki”.

 

Drodzy współobywatele świętych i domownicy Boga!

 

            Tym tytułem zwracam się dzisiaj do was, ponieważ po pierwsze jesteśmy w świątyni – domu Boga, a po drugie sami jesteśmy od momentu chrztu świętego świątynią – mieszkaniem Ducha Świętego.

Uroczystość rocznicy poświęcenia tej świątyni stanowi dla nas zachętę, abyśmy zastanowili się nad kościołem w dwóch jego znaczeniach.

Po pierwsze: kościół to budynek, miejsce modlitwy.

Po drugie: Kościół to również ludzie, wspólnota wierzących w Chrystusa.

Po pierwsze: kościół przez małe „k”. Nazwa wywodzi się od greckiego słowa „kyriakon” – miejsce ofiarowane Panu. Świątynie jako budynki były zawsze ofiarowane Panu.

Świątynia w Jerozolimie – jedyna tego typu święta budowla dla Żydów, w niej złożono Arkę Przymierza – obecnego Boga pod postacią Słowa i Prawa. Świątynia ta została wzniesiona przez Salomona – Króla pokoju, w Jerozolimie – mieście pokoju, dla Boga – Dawcy i Księcia pokoju.

Nasze świątynie – budowane na chwalę Boga, ku czci Jego świętych. Zawsze okazałe, piękne, wyposażone przedmiotami drogocennymi.

Dlaczego świątynia jest aż tak monumentalna, opływająca w bogactwa? Bo jest miejscem ofiarowanym Panu Bogu. Nie może być inaczej.

Kościół jest domem modlitwy dla wszystkich narodów – zauważa prorok Izajasz. W nim są składane ofiary Bogu na ołtarzu. Wszyscy, którzy trzymają się mojego przymierza – mówi Pan – wchodzą do mojej świątyni, przychodzą na Świętą Górę (miejsce szczególnie Mi poświęcone) i tam rozweselę ich w domu Mojej modlitwy.

Potrzebujemy świątyń, kościołów, kaplic, abyśmy oddawali cześć Panu Bogu i abyśmy do Niego przybliżali się. Ponieważ każda świątynia ma być zapowiedzią Boga, obrazem Boga.

Dlatego Jezus wchodzi dzisiaj do świątyni w Jerozolimie i robi tam porządek. Dom ten – zauważa – ma być domem modlitwy, a nie jaskinią zbójców.

W kościele zatem odpowiednio się zachowujemy. Nie ma zbędnych rozmów. Jest rozmowa tylko z Bogiem. Porzucamy profanum, wchodzimy w sacrum. Obowiązuje strój raczej godny, niż wygodny. Jesteśmy dziećmi Boga, a dzieci słuchają rodziców i zachowują ład w domach rodzinnych.

Po drugie: Kościół przez duże „K”. Nazwa wywodzi się od greckiego słowa „Eklesia” – zgromadzenie, ludzie przez kogoś zwołani. Jako wspólnota jesteśmy zwołani przez Chrystusa. On jest tym, który nas wzywa. Najprostszą definicją Kościoła jest: Chrystus oraz ludzie. On jak Głowa, my jako członkowie Jego Ciała. Należymy do Kościoła, który – jak zauważa dzisiaj św. Paweł – jest zbudowany na fundamencie Apostołów i Proroków. Kamieniem węgielnym jest Chrystus. Dzięki Chrystusowi – my jako duchowa budowla ciągle się wznosimy – aby być mieszkaniem Boga, uosabiać Boga, być obrazem Boga.

Do jakiego Kościoła – jako wspólnoty – należymy? Przypominamy sobie o tym podczas każdego Wyznania wiary. „Wierzę w jeden, święty, powszechny i apostolski Kościół”. Co to znaczy?

Jeden. To znaczy nie ma innego. To jest jedynie prawdziwy. Musi mi zatem zależeć na tym, aby i inni do tego Kościoła należeli.

Święty. Kościół mój jest święty i grzeszny zarazem. Święty, ponieważ założył go Święty Bóg i ciągle go uświęca swoją obecnością. Grzeszny, ponieważ moimi grzechami ciągle jest osłabiany.

Powszechny. Czyli po grecku „katolikos”, katolicki. Taki, który jest posłuszny każdorazowemu następcy św. Piotra – jako tego, któremu Chrystus przekazał władzę wiązania i rozwiązywania na ziemi i w niebie.

Apostolski. Bo zbudowany na fundamencie Apostołów. I przez następców Apostołów dzisiaj kierowany. Każdy bowiem biskup to następca Apostoła, przedłużenie rąk Chrystusa.

 

Drodzy współobywatele świętych i domownicy Boga!

 

            „Zburzcie tę świątynię, a ja w ciągu trzech dni wzniosę ją na nowo” – tak zapewnia dzisiaj Chrystus. I wie, co mówi. Ciągle jest niszczona świątynia Boża. Kościoły, jako budynki są podpalane, dewastowane, bezczeszczone (na przykład chociażby w Indiach). Kościół, jako wspólnota wierzących w Chrystusa jest ciągle atakowana i osłabiana (na przykład w Polsce, kiedyś przez komunizm, obecnie przez liberalizm).

            Ale mimo to Chrystus wznosi swoje świątynie na nowo. Te materialne. I tę duchową.

Dzisiaj w rocznicę poświecenia tego kościoła uczcijmy Boga za Jego nieustanną obecność pośród nas w Słowie Bożym, w sakramentach, zwłaszcza w Eucharystii.

„Wybrałem i uświęciłem tę świątynię, aby moja obecność trwałą tam na wieki”. I wierzymy, i ufamy, że tak będzie aż do skończenia świata. Amen.

Ks. Marcin Kołodziej

Lubię to na Facebooku
 
Aktualności
 
Zapraszamy do zakładki
Nowości wydawnicze
 
551837 odwiedzający (1367301 wejścia)