Homilia, Wigilia Paschalna

Homilia na Wielką Sobotę

 

Nikomu też nic nie oznajmiły, bo się bały (Mk 16, .

 

Drodzy Świadkowie zmartwychwstania Chrystusa!

 

Kilka dni temu zobaczyłem na facebook’u obrazek przedstawiający Pana Jezusa z napisem: Nie przyszedłem dla jaj! Bo jest pokusa, aby tak jak święta Bożego Narodzenia zdarza się nam ograniczać do choinki i prezentów, również i święta wielkanocne sprowadzić jedynie do kolorowych jajek, mazurków i zajączków.

A przecież nie to jest zasadniczą treścią Wielkanocy. Bo istotą tych świąt, tej nocy jest zmartwychwstanie Jezusa Chrystusa. Cała ta noc jest czuwaniem, aby nie przegapić, nie przespać tej godziny, w której Chrystus powstał z martwych.

Bardzo ładnie o dzisiejszej nocy mówi Orędzie Wielkanocne, które zostało wyśpiewane na koniec Liturgii Światła: O, zaiste błogosławiona noc, jedyna, która była godna poznać czas i godzinę zmartwychwstania Chrystusa.

Tylko bowiem zmartwychwstanie Jezusa nadaje sens tej nocy, tym świętom. Bo gdyby Chrystus nie powstał z martwych, to wszystko, co tu czynimy byłoby fikcją. Mówi do nas św. Paweł w 1 Liście do Koryntian: A jeśli Chrystus nie zmartwychwstał, daremne jest nasze nauczanie, próżna jest także wasza wiara. A jeżeli Chrystus nie zmartwychwstał, daremna jest wasza wiara i aż dotąd pozostajecie w swoich grzechach (1 Kor 15, 14. 17).

Na szczęście – jak mówi dalej św. Paweł – Chrystus zmartwychwstał jako pierwszy spośród tych, co pomarli. I jak w Adamie wszyscy umierają, tak też w Chrystusie wszyscy będą ożywieni (1 Kor 15, 20. 22). To znaczy, że wszyscy będziemy żyli wiecznie dzięki Chrystusowi, który już jest Bogiem żyjącym na wieki.

 

Drodzy Świadkowie zmartwychwstania Chrystusa!

 

Dzisiejsza Ewangelia kończy się słowami: Nikomu też nic nie oznajmiły, bo się bały (Mk 16, . Mowa jest tutaj o kobietach, które były świadkami zmartwychwstania Pana Jezusa. Nie będziemy się zastanawiać teraz, dlaczego kobiety, które z natury powinny mieć skłonność do przenoszenia informacji, nic nie powiedziały uczniom Jezusa. Nie będziemy też zastanawiać się skąd pochodził ich lęk.

W tę noc Zmartwychwstania zastanówmy się bardziej nad naszym życiem. Czy słowa, które Ewangelista Marek odniósł do niewiast, nie odnoszą się przypadkiem i do nas samych? Jak jest z naszym lękiem, strachem? Czy i my nie boimy się, gdy trzeba nam przekazać radosną wieść o zmartwychwstaniu Pana Jezusa?

To prawda. Boimy się. Jesteśmy zalęknieni. Nie brakuje nam strachu. Chowamy czasami naszą wiarę do kieszeni. Wstydzimy się przedmiotów religijnych. Nie manifestujemy naszej religijności, bo ktoś nam powiedział, że to prywatna sprawa. Dlatego warto wzmocnić dziś swoją wiarę słowami Pisma Świętego.

Gdy przychodzi nam opowiadać się po stronie Pana Jezusa, gdy przychodzi nam mówić o Jego miłości do ludzi, gdy przychodzi nam bronić swojej wiary, boimy się. Może nawet wstydzimy się. Warto wtedy pamiętać o słowach Psalmu 46: Bóg jest dla nas ucieczką i mocą: najpewniejszą pomocą w trudnościach. Przeto nie będziemy się bali, choćby waliła się ziemia i góry zapadały w otchłań morza (Ps 46, 2-3). Cokolwiek by się działo, jakiekolwiek byłyby trudności, Bóg jest naszą obroną, ostoją.

Jeżeli będziemy chcieli o Nim świadczyć, On nam będzie pomagał. Będzie stale blisko nas. Mówi nam o tym autor Listu do Hebrajczyków: [Bóg] sam bowiem powiedział: Nie opuszczę cię ani pozostawię (Hbr 13, 5).

 

Drodzy Świadkowie zmartwychwstania Chrystusa!

 

To Bóg, który nas powołał do istnienia, powołuje nas też do dawania świadectwa o zmartwychwstaniu Chrystusa. Przypominał nam o tym św. Paweł, gdy pouczał w 2 Liście do Tymoteusza: Albowiem nie dał nam Bóg ducha bojaźni, ale mocy i miłości, i trzeźwego myślenia. Nie wstydź się zatem świadectwa Pana naszego ani mnie, Jego więźnia, lecz weź udział w trudach i przeciwnościach znoszonych dla Ewangelii według mocy Boga! (2 Tm 1, 7-8).

Nie jest może dzisiaj łatwo głosić Ewangelii, bo ludzie napełniają się nowinkami medialnymi dotyczącymi życia Kościoła. Bardzo często te nowinki nie są ani sprawdzone, ani potwierdzone. A już zaczynają żyć swoim życiem w opinii publicznej. Jednak trzeba z odwagą głosić dobrą nowinę o zbawieniu. Ludzie potrzebują tej Ewangelii. Widać to po osobach zniewolonych grzechem, uwikłanych w dziwne relacje, doświadczonych depresją. Tylko trzeba ją umiejętnie głosić. Mówi nam św. Piotr w 1 Liście: Pana zaś Chrystusa miejcie w sercach za Świętego i bądźcie zawsze gotowi do obrony wobec każdego, kto domaga się od was uzasadnienia tej nadziei, która w was jest (1 P 3, 15).

Ktoś powie, że ja nie umiem głosić. Jestem słaby w mówieniu. Nie martw się, co masz mówić, pozwól się prowadzić Duchowi Świętemu. Zapewnia nas sam Jezus: Nie martwcie się o to, jak ani co macie mówić. W owej bowiem godzinie będzie wam poddane, co macie mówić, gdyż nie wy będziecie mówili, lecz Duch Ojca waszego będzie mówił przez was (Mt 10, 19-20).

 

Drodzy Świadkowie zmartwychwstania Chrystusa!

 

Sługa Boży Ks. kard. Stefan Wyszyński napisał w swoich Zapiskach więziennych: Największym brakiem apostoła jest lęk […], on ściska serce i kurczy gardło. […] Każdy, kto milknie wobec nieprzyjaciół sprawy, rozzuchwala ich. […] Zmusić do milczenia przez lęk, to pierwsze zadanie strategii bezbożniczej. […] Milczenie tylko wtedy ma swoją apostolską wymowę, gdy nie odwraca oblicza swego od bijących.

Nie odnośmy do siebie słów z dzisiejszej Ewangelii: Nikomu też nic nie oznajmiły, bo się bały (Mk 16, . Zachęcam natomiast, abyśmy mieli pokorę wobec właściwej instancji. I abyśmy z odwagą głosili Ewangelię o Zmartwychwstałym Chrystusie. Amen.

 

Ks. Marcin Kołodziej


Polub stronę Liturgia Kościoła
 
Aktualności
 
Zapraszamy do zakładki
Publikacje książkowe
ks. Marcina Kołodzieja
 
733232 odwiedzający (1730717 wejścia)