Homilia, Uroczystość NMP Częstochowskiej

 

„Zróbcie wszystko, cokolwiek wam powie”.

 

Drodzy Bracia i Siostry w powołaniu chrześcijańskim!

 

        Od XIV wieku naród polski może oddawać cześć Najświętszej Maryi Pannie na Jasnej Górze, w narodowym sanktuarium Czarnej Madonny. Tę prawdę na nowo uświadamiamy sobie przeżywając dzisiaj uroczystość Matki Bożej Częstochowskiej. To szczególne święto angażuje myśli i uczucia chyba wszystkich Polaków. Bo oto oczyma serca spoglądamy dziś na sanktuarium, w którym – jak mawiał Sługa Boży Jan Paweł Wielki – zawsze czuliśmy się wolni, bez względu na historyczne uwarunkowania i systemy polityczne. Wędrując dzisiaj na modlitwie do tej duchowej stolicy naszej ojczyzny, pragniemy zasłuchać się w słowa Chrystusa, który przemawia do nas przez Maryję.

Św. Jan Apostoł przekazuje nam w dzisiejszej Ewangelii opis wesela w Kanie Galilejskiej. Nie jest to jedynie kronikarski zapis, aby przybliżyć nam, jak przeżywali uroczystości rodzinne ludzie współcześni Jezusowi. Dzisiejsza Ewangelia chce zwrócić naszą uwagę zupełnie na inny fakt. Jest nim bowiem pierwszy cud Jezusa, który miał potwierdzić, że nie jest On jedynie człowiekiem, ale że jest On również Bogiem.

Bronił się przed tym cudem Jezus, kiedy powiedział Maryi: „Jeszcze nie nadeszła godzina moja”. Jednak wielkość i determinacja Matki Bożej przyczyniły do tego, że właśnie w tym momencie Jezus objawił swoją chwałę.

Konsekwencją cudu Jezusa nie było tylko wino, które zaspokoiło potrzeby biesiadników, ale coś znacznie ważniejszego. Konsekwencją znaku, jakiego dokonał Chrystus tam w Kanie Galilejskiej, na uroczystościach weselnych, była przede wszystkim wiara Jego uczniów w Chrystusa jako Boga. Uczniowie, którzy zobaczyli czyn Jezusa nie mieli już wątpliwości, że towarzyszą komuś szczególnemu, że towarzyszą samemu Bogu. Pewnie, że później wielokrotnie zdradzą Jezusa, odejdą od Niego, uciekną w chwili świadectwa, ale to nie będzie wynikać z niewiary, ale z ludzkiego strachu.  Uczniowie raz uwierzyli Chrystusowi i będą potrzebowali tylko tego, aby On ich wiarę nieustannie wzmacniał. Prosili Go o to w słowach: „Panie, przymnóż nam wiary”.

 

Postawa uczniów, którzy uwierzyli ma być dzisiaj dla nas przykładem. Bo i przed nami, na naszych oczach każdego dnia Chrystus dokonuje cudów. I za każdym razem, gdy ujrzymy taki cud, staje przed nami Maryja, Matka Jezusa ze słowami: „Zróbcie wszystko, cokolwiek Syn mój wam powie”.

 

Drodzy Bracia i Siostry!

 

Do każdego i każdej z nas, którzy patrzymy dzisiaj chociażby na Cud Eucharystyczny, który tu za chwilę na ołtarzu Chrystusa dokona się, do każdego i każdej z nas mówi Maryja czczona w wizerunku Jasnogórskiej Królowej Polski:  „Zróbcie wszystko, cokolwiek Syn mój wam powie”.

A co nam mówi Syn? Co do nas mówi Chrystus?

Mówi nam zawsze to samo: wzywa do miłości Boga i bliźniego. I mówi nam zawsze tak samo: to znaczy mówi do nas z miłością.

A jak my reagujemy na słowa Chrystusa?

Niejednokrotnie pięknie odpowiadamy, z wiarą i z zaufaniem. Ale tylko niejednokrotnie, bo ciągle w nas tyle niewiary, prywaty, obojętności.

Maryja, nasza przewodniczka w drodze do Boga potrafiła zauważyć braki i potrzeby innych ludzi. Jak chociażby w Kanie Galilejskiej. A my? Nie zawsze je widzimy. Natomiast nieufni i ostrożni spoglądamy często na czubek własnego nosa.

 

Bracia i Siostry w powołaniu chrześcijańskim!

 

„Zróbcie wszystko, cokolwiek Syn mój wam powie”. A my? Zapominamy o głosie Chrystusa. Zapominamy o głosie tych, którzy występują w imieniu Chrystusa. Straszy się ludzi Kościoła sądem, tylko dlatego, że mają odwagę mówić prawdę. W naszej Ojczyźnie, na całym świecie.

Chrystus używał mocnych i trudnych słów. Nie bał się nazywać ludzi obłudnikami. Nie bał się powiedzieć faryzeuszom, że są jak groby pobielany. Nie bał się nazywać dobro dobrem, a zło złem. Nie bał się w końcu powiedzieć, że białe jest białe, a czarne jest czarne.

I jeżeli komuś dzisiaj nie podobają się te słowa. To niestety nie podoba mu się sam Chrystus. Bo głos Kościoła, to głos Chrystusa. Bo Chrystus to nie kompilacja, połączenie tego, co wygodne i niewymagające, ale Chrystus to Pewna Droga, Jedyna Prawda i Wieczne Życie. I jeżeli chcemy należeć do takiego Chrystusa. Jeżeli chcemy kroczyć pewną drogą, znać tę jedyną prawdę i osiągnąć wieczne życie musimy zrobić wszystko, cokolwiek nam powie.

 

Maryjo, Gwiazdo nowej Ewangelizacji,

Niepokalana Dziewico, Matko Kościoła,

Pani Jasnogórska!

Głupcem byłby ten, który by myślał, że chcesz przysłonić Syna.

Głupcem byłby ten, który by bał się mówić do Boga wraz z Tobą.

Ty nie zasłaniasz nam Chrystusa,

Ty nam Go w najdoskonalszy sposób ukazujesz.

Wyproś nam u dobrego Boga,

abyśmy nie bali się uwierzyć i zaufać Chrystusowi.

Wlej w serca ufność, że nasza ukochana Ojczyzna

może być prawdziwym królestwem Twojego Syna,

w którym będą panować: miłość, sprawiedliwość i pokój.

Zachowaj nas od relatywizmu, od obłudy,

od wolności w sferze moralnej, od lęku przed przestrzeganiem zasad.

Zachęć nas do takiej wiary, jaką Ty miałaś

i pokaż nam Jezusa – błogosławiony owoc żywota Twojego. Amen.

 

Ks. Marcin Kołodziej


Polub stronę Liturgia Kościoła
 
Aktualności
 
Zapraszamy do zakładki
Publikacje książkowe
ks. Marcina Kołodzieja
 
737300 odwiedzający (1738353 wejścia)