Czuwanie młodzieży i modlitwa przy relikwiach Św. Joanny Beretty Molli


Czuwanie młodzieży i modlitwa

przy relikwiach Św. Joanny Beretty Molli

 

 

Znak Krzyża świętego

 

Każde powołanie jest powołaniem do macierzyństwa, fizycznego, duchowego, moralnego. Bóg złożył w nas instynkt życia. Kapłan jest ojcem, siostry zakonne są matkami, matkami dusz. Biada tym młodym ludziom, którzy nie przyjmują powołania do rodzicielstwa. Każdy musi przygotować się do własnego powołania: przygotować się aby być dawcą życia przez poświęcenie jakiego wymaga formacja intelektualna; wiedzieć, czym jest małżeństwo „sacramentum magnum”; poznać inne drogi; kształtować i poznawać własny charakter”.

Są to słowa św. Joanny, która obecna z nami w znaku swoich relikwii pragnie wspierać naszą modlitwę, jaką zanosimy do Boga. Przychodzimy jako młodzież naszej parafii – jako przyszłość Kościoła i świata. Mamy świadomość i rozumiemy wielkość naszego życiowego powołania. Nie chcemy przejść obojętnie obok wymagań, które stawia nam Chrystus. On jest naszym Życiem, On jest naszą Mocą, On jest naszym Zbawieniem.

Św. Joanno – patronko kobiet, małżeństw, rodzin, patronko tych, którzy dojrzale wybierają drogę życiowego powołania – módl się za nami.

 

Pieśń: „Jezus – Najwyższe Imię”

 

Nasze dzisiejsze decyzje będą miały konsekwencje w życiu dojrzałym. Zdajemy sobie z tego sprawę, gdy trwamy teraz na modlitwie przy naszej świętej patronce.

Ona w wieku 15 lat złożyła taką obietnicę: „Czynię święte postanowienie, aby robić wszystko dla Jezusa. Każdą moją czynność, każdą moją przykrość ofiarowywać Jezusowi. Postanawiam, że aby służyć Bogu nie chcę więcej pójść do kina, jeśli nie będę wpierw wiedziała czy film nadaje się do oglądania, czy jest skromny, nie gorszący. Postanawiam, że wolę raczej umrzeć niż popełnić grzech śmiertelny. Chcę wystrzegać się grzechu śmiertelnego, jak jadowitego węża i powtarzam raz jeszcze: tysiąc razy wolę umrzeć niż obrazić Boga. Chcę prosić Pana Boga, aby mi pomógł nie dostać się do piekła, a więc unikać tego wszystkiego, co może zaszkodzić mojej duszy”.

„Jezu obiecuję Ci, że podporządkuję się temu wszystkiemu, co mi przeznaczysz. Pozwól mi tylko rozpoznać Twoją wolę”.

 

Pieśń: „Przyjaciela mam”

 

Wybór drogi życia – to dla nas młodych sprawa fundamentalna. Nasze zdobywanie wiedzy, dorastanie, dojrzewanie są bardzo istotne. Nikt z nas przecież nie chce popełnić błędu, który potem będziemy przez całe życie żałować. Oczywiście, nie jest to proste, aby wybrać i mieć pewność. Ale są znaki, które daje nam Chrystus, poprzez które lepiej pojmujemy, jak jest wola Boża względem nas.

Św. Joanna tak pisała o swoim życiowym wyborze: „Wszystkie rzeczy mają swój szczególny cel. Wszystkie rzeczy są posłuszne jednemu prawu. Wszystko rozwija się ku z góry ustalonemu celowi. Także dla każdego z nas Bóg wytyczył drogę, powołanie i podarował oprócz życia fizycznego, życie łaski. Przychodzi dzień, kiedy zauważamy, że wokół nas są inne stworzenia i gdy zauważamy to poza sobą, nowe stworzenie rozwija się w nas. Jest święty i tragiczny moment przejścia z dzieciństwa do młodości. Stawiamy przed sobą problem naszej przyszłości. Nie mamy go rozwiązywać w wieku 15 lat, ale jest dobrze ukierunkować całe życie ku tej drodze, na którą Bóg nas wzywa. Od podążania za naszym powołaniem zależy nasze szczęście na ziemi i w wieczności”.

„Co to jest powołanie? Jest darem Bożym, czyli pochodzi od Boga. Jeśli jest darem Bożym to powinniśmy się troszczyć, by rozpoznać wolę Bożą. Musimy wkroczyć na tę drogę: jeśli Bóg chce, nigdy nie wyważając drzwi, kiedy Bóg zechce, jak Bóg zechce”.

„Powołanie do życia rodzinnego nie znaczy zaręczać się w wieku 14 lat. To tylko sygnał alarmowy. Od tej pory musimy się przygotowywać do życia w rodzinie. Nie możemy wkraczać na tę drogę, jeśli się nie umie kochać. Kochać, to znaczy pragnąć doskonalić samego siebie i osobę ukochaną, przezwyciężając własny egoizm, podarować się. Miłość musi być całkowita, pełna, kompletna, regulowana według prawa Bożego i musi trwać wiecznie w niebie”.

„Czystość ma kierować właściwym i dozwolonym korzystaniem z przyjemności zmysłowych. Nasze ciało jest święte. Nasze ciało jest narzędziem połączonym z duszą dla czynienia dobra. Czystość jest cnotą wynikającą z innych cnót, które prowadzą do zachowania czystości. Jak zachowywać czystość? Otoczyć nasze ciało ogrodzeniem poświęcenia. Czystość staje się piękna. Czystość staje się wolnością”.

„Wszystkie drogi Pana są piękne, byle tylko prowadziły do takiego celu: zbawić naszą duszę i doprowadzić wiele innych dusz do nieba, aby oddać chwałę Bogu”.

 

Pieśń: „Miłość cierpliwa jest”

 

Św. Joanno – nasza patronko. Wpatrujemy się w twoje relikwie, adorujemy Chrystusa Eucharystycznego, wypraszamy dla nas dojrzałość i świętość. A jaka była twoja świętość? Powiedział nam o tej świętości, podczas Mszy świętej beatyfikacyjnej, Sługa Boży Jan Paweł Wielki: „Dzieje się tak, że kobieta, która jest zdecydowana żyć w zgodzie z własnymi zasadami, czuje się często głęboko osamotniona. Pozostaje sama ze swą miłością, której nie może zdradzić i której musi pozostać wierna. Jej przewodnikiem jest Chrystus, który objawił, jaką miłością obdarza nas Ojciec. Kobieta, która wierzy Chrystusowi znajduje potężne oparcie w tej właśnie miłości. Jest to miłość, która wszystko przetrzyma. Ta miłość pozwala jej wierzyć, że wszystko, co czyni dla dziecka poczętego, narodzonego, dorastającego czy dorosłego – czyni – równocześnie dla dziecka Bożego. Albowiem, jak głosi św. Jan: „zostaliśmy nazwani dziećmi Bożymi: i rzeczywiście nimi jesteśmy” (1 J 3, 1). Jesteśmy dziećmi Bożymi. Gdy rzeczywistość ta w pełni się ujawni, będziemy podobni do Boga, bo ujrzymy Go takim, jaki jest”.

 

Pieśń: „Bo jak śmierć”

 

Świadczyć o Bożej miłości – to wezwanie, które jest aktualne zawsze. Ono było aktualne w czasach św. Joanny. Ono jest również konieczne w naszej teraźniejszości. Sługa Boży Jan Paweł Wielki ukazał nam św. Joannę jako świadka Bożej miłości. Tak mówił o niej podczas Mszy świętej kanonizacyjnej: „Joanna Beretta Molla była zwykłym, ale jakże wymownym świadkiem Bożej miłości. Kilka dni przed zawarciem małżeństwa pisała: «Miłość to najpiękniejsze uczucie, jakie Pan zaszczepił w ludzkich duszach».

Naśladując Chrystusa, który «umiłowawszy swoich (...) do końca ich umiłował» (J 13, 1), ta święta matka rodziny w sposób heroiczny dochowała wierności zobowiązaniom podjętym w dniu zawarcia sakramentu małżeństwa. Najwyższa ofiara, którą uwieńczyła swe życie, świadczy o tym, że tylko wtedy człowiek może się zrealizować, gdy ma odwagę całkowicie poświęcić się Bogu i braciom.

Oby nasza epoka, dzięki przykładowi Joanny Beretty Molli, mogła odkryć prawdziwe, czyste i płodne piękno miłości małżeńskiej, przeżywanej jako odpowiedź na Boże powołanie!

«Niech się nie trwoży serce wasze ani się lęka» (J 14, 27). Ziemskie doświadczenia tej świętej zachęcają każdego z nas do wytrwania na własnej drodze życia, ufając w Bożą pomoc i macierzyńską opiekę Maryi”.

 

Pieśń: „Przed obliczem Pana”

 

Św. Joanna jest dla nas wzorem świętości. Świętość nie jest bowiem domeną wąskiej grupy ludzi. Ona jest dla każdego powołaniem i wezwaniem. A jak my mamy stawać się świętymi? Podpowiedź dał nam Sługa Boży Jan Paweł Wielki, który mówił podczas swojej pielgrzymki do Ojczyzny: „Bracia i siostry, nie lękajcie się chcieć świętości! Nie lękajcie się być świętymi! Uczyńcie nowe tysiąclecie erą ludzi świętych! Świętość to zachowanie harmonii pomiędzy wyznawaną wiarą a własnym życiem. Dzisiejszy świat potrzebuje świętości chrześcijan, którzy w zwyczajnych warunkach życia rodzinnego i zawodowego podejmują swoje codzienne obowiązki; którzy pragnąc spełniać wolę Stwórcy i na co dzień służyć ludziom, dają odpowiedź na Jego przedwieczną miłość. Dotyczy to również takich dziedzin życia, jak polityka, działalność gospodarcza, społeczna i prawodawcza. Święci nie przemijają. Święci wołają o świętość”.

 

Pieśń: Psalm 125

 

Panie Boże, wejrzyj na nasze modlitwy i spraw, abyśmy polecając się Tobie w słowach nowenny ku czci św. Joanny, mogli radować się obfitością Twoich darów i jej wstawiennictwem.

Boże, nasz Ojcze, Ty dałeś Kościołowi dar w osobie św. Joanny. Ona w swojej młodości gorąco poszukiwała Ciebie i przyciągnęła do Ciebie innych młodych ludzi. Uczyniła to przez świadectwo apostolskie i Akcję Katolicką, którą podjęła w trosce o dobro starszych i chorych osób.

Dziękujemy Ci za dar Tej Młodej Kobiety, tak dalece Tobie powierzonej. Przez Jej przykład, obdarz nas łaską uświęcenia naszego życia w służbie Tobie dla radości naszych braci i sióstr.

Chwała Ojcu i Synowi i Duchowi Świętemu…

Jezu, Zbawicielu ludzkości, wezwałeś św. Joannę do wykonywania zawodu lekarza jako misji dla przynoszenia ulgi ciałom i duszom. Ona widziała Ciebie w cierpiących współbraciach oraz w młodzieży i dzieciach pozbawionych wszelkiego wsparcia.

Dziękujemy Ci, że odsłoniłeś Siebie w Jej służbie łagodzenia ludzkich cierpień. Nieoceniony przykład życia św. Joanny, może nas uczynić szlachetnymi Chrześcijanami w usługiwaniu naszym braciom i siostrom, szczególnie tym, którym dałeś uczestnictwo w Swoim Krzyżu.

Chwała Ojcu i Synowi i Duchowi Świętemu…

Boże, Duchu uświęcający, który kochasz Kościół jak Swoją Oblubienicę, napełniłeś serce św. Joanny miłością, którą mogła promieniować w swojej Rodzinie i w ten sposób współpracować z Tobą w cudownym planie tworzenia i dawania życia dzieciom, by mogły Ciebie poznać i kochać.

Dziękujemy Ci za taki wzór żony. Przez Jej zachęcające świadectwo, błagamy Cię obdarz nasze rodziny matkami pełnymi spokoju, chrześcijańskiej postawy, wiary i miłości. Niech będą matkami charakteryzującymi się uświęconym służeniem i szlachetną działalnością.

Chwała Ojcu i Synowi i Duchowi Świętemu…

O Boże, Stworzycielu i Wielbicielu ludzkości, byłeś blisko św. Joanny, kiedy dotknięta chorobą, przeżywała bolesny dylemat wyboru między własnym życiem a życiem dziecka, które nosiła w sobie, darze długo oczekiwanym. Poprzez zawierzenie i świadomość Twojego przykazania dotyczącego ochrony ludzkiego życia, św. Joanna znalazła odwagę do wypełnienia obowiązku matki i powiedzenia „tak” życiu swojego dziecka – tym samym szlachetnie uświęcając własne. Przez wstawiennictwo Maryi, Matki Jezusa i przykład św. Joanny, natchnij wszystkie matki do przyjęcia z miłością powstałego w nich życia.

Pomóż nam wszystkim, obdarzać wielkim szacunkiem ludzkie życie. Daj nam łaskę, której oczekujemy i radość znalezienia pomocy w św. Joannie, która będąc wzorem małżonki i matki, za przykładem Chrystusa, ofiarowała swoje życie za życie innych.

Zdrowaś Maryjo…

Chwała Ojcu i Synowi i Duchowi Świętemu…

 

Pieśń: „Jak dobrze jest dziękować Ci, Panie”

 

Nasze młodzieńcze serca fascynują się prostotą i czystością miłości, jaka zaistniała pomiędzy św. Joanną a jej mężem Piotrem. Oddają tę miłość ich listy.

 

Piotr: Joasiu! Gdy sięgam pamięcią wstecz, gdy zanurzam się w teraźniejszość albo kieruję się z oczekiwaniem ku przyszłości, czuję naprawdę, jak Św. Augustyn w Wyznaniach „czas teraźniejszy przeszłości, czas teraźniejszy czasu teraźniejszego i czas teraźniejszy czasu przyszłego, wszystkie trzy w mojej duszy i czuję w mej duszy miarę czasu”.

Św. Joanna: Chciałabym naprawdę uczynić Ciebie szczęśliwym i być taka, jakiej pragniesz: dobra, wyrozumiała i gotowa do poświęceń, jakich życie od nas zażąda. Chcę podjąć trud, aby stworzyć naprawdę chrześcijańską rodzinę”.

Piotr: Zaczęło się nowe życie. Im bardziej poznaję Joasię, tym bardziej się przekonuję, że Bóg nie mógłby już pozwolić mi spotkać kogoś lepszego.

Św. Joanna: Bóg mnie naprawdę kocha. Jesteś człowiekiem, którego pragnęłam spotkać. Nie zaprzeczę jednak, że pytam się wiele razy, czy ja będę godna ciebie. Tak, Ciebie, Piotrze, gdyż czuję się niczym i tak bardzo niezdolną do niczego, że chociaż ogromnie pragnę uczynić Cię szczęśliwym, boję się, że nie potrafię. Modlę się zatem do Boga w ten sposób: Panie, Ty widzisz moje uczucia i moją dobrą wolę. Ty zatem zaradź i pomóż mi stać się taką żoną i matką, jak Ty tego pragniesz i jak myślę, że tego pragnie Piotr.

Piotr: 22 marca po raz pierwszy weszłaś do mego domu. Serdecznie przyjęli Cię także moi rodzice i moje siostry, okazując Ci ich głęboki szacunek i gorące uczucia.

Św. Joanna: Piotrze Najdroższy! Wiesz, że pragnę widzieć Cię szczęśliwym i wiedzieć, że jesteś szczęśliwy. Powiedz mi jaka powinnam być i co powinnam robić, by uczynić Cię takim. Tak bardzo ufam Bogu i jestem pewna, że mi pomoże być żoną godną Ciebie.

Piotr: Tego promiennego lata naszych zaręczyn byłaś dla mnie, z każdym dniem coraz bardziej, cudownym człowiekiem: Napełniałaś mnie Twoją radością z życia, ze wspinania się na szczyty i szybkiego schodzenia po ośnieżonych zboczach. Radością z zachwytu nad stworzeniem i nad Twoim niewypowiedzianym uśmiechem. Radością z naszej nowej rodziny, którą wkrótce mieliśmy już założyć, radością z łaski Bożej.

Św. Joanna: Pomyśl, Piotrze! Pan uczynił nam tę wielką łaskę. O, jakże musimy Mu zawsze być wdzięczni! Bardzo, bardzo Cię kocham i jesteś zawsze we mnie obecny, poczynając od samego rana, gdy podczas Mszy Świętej, w czasie ofiarowania, ofiaruję wraz z moją Twoją pracę, Twoje radości, Twoje cierpienia, a potem czynię tak przez cały dzień, aż do wieczora.

Piotr: I tak doszliśmy do naszego ślubu. To również Ty zaproponowałaś, abyśmy przygotowali się do niego poprzez bardziej intensywną modlitwę.

Św. Joanna: Z pomocą i błogosławieństwem Boga zrobimy wszystko, aby nasza nowa rodzina była małym Wieczernikiem, gdzie Jezus będzie rządził wszystkimi naszymi uczuciami, pragnieniami i czynami.

Piotr: Za każdym razem, gdy oczekiwałaś dziecka, ileż było w Tobie modlitwy, ufności w Bożą Opatrzność a także ile męstwa w cierpieniach! Przy każdym porodzie cóż za hymn dziękczynienia wznosiłaś ku Bogu! A Ty wciąż miałaś w sobie radość z życia, cieszyłaś się i zachwycałaś pięknem stworzenia, górami i śniegiem na ich szczytach, koncertami muzyki symfonicznej i teatrem - jak w czasach Twojej młodości, jak w czasach naszych zaręczyn.

Św. Joanna: Cóż za kochany mąż! Cóż za świętego tatusia mają nasze dzieci! Również w Twojej pracy, która tak bardzo Cię absorbuje, znajdujesz czas, by ciągle o nas myśleć i tyle się modlić za Twoją drogą rodzinkę! Nigdy dostatecznie nie podziękuję Bogu, że dał mi towarzysza tak drogiego, dobrego i czułego, jak mój Piotr.

Piotr: Gdy stawało się coraz bardziej prawdopodobne, że jest niemożliwe uratować Ciebie i dziecko którego oczekiwałaś, nigdy nie zwątpiłaś w Bożą Opatrzność. Modliłaś się byście się uratowały oboje, choć byłaś gotowa poświęcić własne życie.

Św. Joanna: Jeśli musicie wybierać między mną a dzieckiem, to żadnego wahania: wybierzcie – żądam tego – wybierzcie dziecko. Ratujcie dziecko.

Piotr: Po kilku godzinach rozpoczęły się Twoje niesłychane cierpienia. Cierpienia ponad Twoje siły, które sprawiły, że co chwila wołałaś Twojej matki, która była już w Niebie. Wiedziałaś, że musisz umrzeć i czułaś, jak serce Ci się rozdziera, że zostawiasz nasze maleńkie dzieci.

Św. Joanna: Piotr, teraz jestem uzdrowiona. Piotr, byłam już po drugiej stronie i gdybyś wiedział, co widziałam. Któregoś dnia Ci to opowiem.

Piotr: Bóg nie wysłuchał mego płaczu, błagań i ślubów. Nasze spotkanie na Ziemi, nasz wzajemny zachwyt sobą na Ziemi skończył się, ale czuliśmy i czujemy do dzisiaj, że jesteś bardzo blisko i opiekujesz się nami z Nieba. Jego Świątobliwość Jan Paweł II ogłosił dekret o heroiczności Twoich cnót. Chylę głowę przed niezbadanymi planami Bożej Opatrzności i pozostaję zadziwiony, gdy powtórnie rozważam wezwanie do świętości, jakie Twój brat, ks. Józef, skierował do nas podczas naszej Mszy ślubnej. Dla Ciebie to wezwanie okazało się prorocze. A teraz klękam przed Tobą, Czcigodna Służebnico Boża i proszę o Twoje wstawiennictwo u Jezusa i u Maryi za nasze dzieci, za mnie, za wszystkich nam drogich, za wszystkich, których znałaś i za wszystkich, którzy powierzają się Twemu wstawiennictwu u Boga.

 

Pieśń: „Zwiastunom z gór”

 

Panie Boże, dziękujmy Ci za ten czas modlitwy, za czuwanie, podczas którego uczciliśmy Twoje święte Imię poprzez przykład życia i świętości św. Joanny.

Zaprawdę godne to i sprawiedliwe, słuszne i zbawienne abyśmy zawsze i wszędzie Tobie składali dziękczynienie, Panie Ojcze rodzaju ludzkiego. Ty dla pomnożenia Twoich dzieci noszących obraz Chrystusa według zamysłu swej mądrości, w cudowny sposób włączyłeś jako sługi w swoje dzieło stwórcze tych, których powołujesz do zaszczytnej misji rodzicielstwa; i od samego początku z ojcowską i troskliwą miłością patrzysz na życie przez nich przekazane i towarzyszysz mu swoją opieką, nakazując otaczać je tkliwym uczuciem i należnymi staraniami w poszanowaniu jego nienaruszalnej i świętej godności. Przez tę szlachetną troskę rozbłysnęła w Twoim kościele św. Joanna, którą dziś wspominamy. Ona to przyjęła z weselem duszy dary udzielone przez Bożą łaskę i z radością dała im owocować przez swój gorliwy zapał. Trudziła się przykładnie w swoim zawodzie, troszcząc się o braci najbardziej potrzebujących z wielkodusznym oddaniem. Przeżywała wspaniale tajemnicę miłości małżeńskiej; wspierana przez Ducha Świętego pozostała heroicznie wierna Twemu prawu i dla zachowania owocu swojego łona nie wahała się – jako znak szczególnej miłości macierzyńskiej – oddać własnego życia z gorącą i nieustraszoną wiarą.

 

Módlmy się

Spraw Ojcze, aby Twoi wierni na wzór świętej Joanny żyli wiernie łaską, która uświęca miłość małżeńską i uczucia rodzinne oraz z wdzięcznością przyjmowali dzieci, w których jaśnieje obraz samego Chrystusa, otaczając je czujną miłością od pierwszych chwil ich życia. Przez Chrystusa, Pana naszego. Amen.

 

Znak Krzyża świętego

 

Pieśń: „Ubi caritas”

 

Ks. Marcin Kołodziej


Polub stronę Liturgia Kościoła
 
Aktualności
 
Zapraszamy do zakładki
Publikacje książkowe
ks. Marcina Kołodzieja
 
722244 odwiedzający (1711033 wejścia)