Quo vadis, munde?


Quo vadis, munde? - Dokąd idziesz, świecie?

 

To tytuł wystawy, jaką w swojej szkole przygotował ks. Waldemar Cwynar z parafii p.w. św. Maurycego we Wrocławia. Wykorzystał podczas tej wystawy bardzo ciekawe teksty, które dają do myślenia. Zachęcam do lektury. Naprawdę pojawia się przy tej okazji pytanie: W jakim kierunku zmierza myślenie tego świata?

 

 

Szkoccy strażacy z miasta Cowcasddens otrzymali służbowe polecenie wzięcia udziału w dorocznej imprezie homoseksualistów. Ich obecność miała być wyrazem poparcia dla idei walki z dyskryminacją. Dziewięciu odmówiło, kilku nie chciało narazić się na kpiny w pubach, inni uzasadnili odmowę przekonaniami religijnymi. Komendant zdegradował za to najstarszego z nich rangą i pozbawił 5 tys. funtów wynagrodzenia. Reszta dostała pisemne nagany i nakaz uczestniczenia w przymusowych "szkoleniach różnorodności", gdzie nauczą się poszanowania dla odmienności.

 

 

Socjalistyczny premier Hiszpanii odniósł się do protestów przeciw legalizacji homomałżeństw: „Nie możemy odmawiać jakiegoś prawa wielu naszym rodakom, jeśli korzystanie z tego prawa nikomu innemu nie szkodzi” – orzekł. W myśl tego rozumowania – napisał „Gość Niedzielny” – już wkrótce w Hiszpanii będzie można zawrzeć związek małżeński z koniem, krową, a nawet z ocalonym od corridy bykiem – „przecież i to nikomu nie szkodzi”.

 

 

„Przekrój” przypomniał wyniki badań polskiej religijności. Choć wiarę w Boga deklaruje 97 procent Polaków, to tylko 71 procent wierzy w niebo, zaś w zmartwychwstanie jedynie 66 procent. Z piekłem jest jeszcze gorzej, bo wierzy w nie 41 procent rodaków. Najciekawsze, że więcej Polaków wierzy w to, że Maryja jest matką Boga, niż w to, że Jezus jest Bogiem.

 

 

„Kobiety, które nie decydują się na aborcję, gdy okaże się, że noszą syna, nie mają prawa nazywać siebie feministkami. Mężczyzn cechuje nieusuwalne zło” – takie hasła głosiła na konferencji w Szwecji czołowa feministka Sheila Jeffrey. Zorganizowana przez socjaldemokratów konferencja dotyczyła handlu kobietami. Pojawił się tam też manifest, w którym mężczyzna został określony jako niezasługujący na istnienie pasożyt i „biologiczne nieszczęście”. Jak napisała „Rzeczpospolita”, najbardziej szokujący był entuzjazm, z jakim w Szwecji spotkała się publikacja manifestu.

 

 

Trybunał apelacyjny w Metz rozpatrywał sprawę śmierci kobiety w ciąży. Sprawcę skazano tylko za spowodowanie śmierci kobiety. To skutek obowiązującego od niedawna we Francji prawa, w którego myśl nie jest przestępstwem uszkodzenie płodu ludzkiego, o ile się jeszcze nie narodził. Adwokat generalny, Jerry Saint-Rose, zwrócił w „Le Figaro” uwagę, że skrzek ropuchy zielonej albo larwa jednego z gatunków motyla mają więcej praw, ponieważ za ich zniszczenie można trafić za kratki na 6 miesięcy.

 

 

W zoo niemieckiego Bremerhaven pingwiny płci męskiej zaczęły się dziwnie zachowywać. Łączyły się w pary i próbowały wysiadywać kamienie, jakby to były jaja. Ponieważ nie było w zoo pań pingwinek, zarząd ogrodu postanowił sprowadzić takie ze Szwecji i zaobserwować, czy zachowanie ptaków nie jest tylko skutkiem braku samic. Kiedy ta wiadomość dostała się do prasy, dyrekcja została zasypana lawiną protestów ze strony stowarzyszeń gejów i lesbijek. W efekcie dyrektor zoo musiała w radiowym wywiadzie obiecać, że nie będzie rozłączania męskich par siłą.

 

 

Jak podała „Gazeta Wyborcza”, senat Brazylii przygotowuje ustawę o homofobii. Jeśli wejdzie w życie, wówczas księdzu, który z ambony potępi zachowania homoseksualne, będzie grozić od dwóch do pięciu lat więzienia. Podobna kara będzie też grozić rektorowi seminarium duchownego, który odrzuci wniosek homoseksualisty o przyjęcie na studia. Zwolennicy ustawy argumentują, że jest konieczna ze względu na narastającą w kraju agresję wobec homoseksualistów.

 

 

Wśród Szwedów narasta pragnienie wielożeństwa. „Rzeczpospolita” podaje, że zwolennicy poligamii mają już znaczącą reprezentację wśród posłów w szwedzkim parlamencie. „To ja decyduję, czy chcę poślubić dwóch chłopaków, czy chłopaka i dziewczynę – mówi jeden z nich, Fredrick Federley. Dziwi się oponentom, bo przecież „poligamia nikomu nie wyrządza krzywdy”.

 

 

Jak doniosła „Rzeczpospolita”, dzieci z brytyjskich zerówek będą uczyły się z książek z nowymi bajkami. Bohaterami będą w nich między innymi… homoseksualiści. W jednej z bajek występuje poszukujący żony książę. Ma trzy kandydatki, ale zakochuje się dopiero w bracie jednej z panien – i jest to miłość szczęśliwa. Inna bajka opowiada o miłości dwóch pingwinów płci męskiej. Dr Elizabeth Atkinson z Uniwersytetu Sunderland cieszy się, że „te książki zmieniają nastawienie do homoseksualizmu”.

 

 

Niemieckie społeczeństwo ma kolejną dyskusję – tym razem o legalizacji kazirodztwa. Susan Karolewski i Patrick Stübing są rodzeństwem, ale też – we własnym przekonaniu – małżeństwem. Mają już czworo dzieci i nie zamierzają zaprzestać współżycia, choć Patrick siedział już za to w więzieniu. Rodzeństwo skierowało sprawę do Trybunału Konstytucyjnego. „Gazeta Wyborcza” przytacza wypowiedź adwokata mężczyzny: „Przepisy zabraniające im tego to historyczny relikt, który narusza prawa obywatelskie”.

 

 

Personel szpitali i przychodni w Szkocji otrzymał zalecenie unikania słów „mama” i „tata”. Jak doniosła „Rzeczpospolita”, słowa te zostały uznane za obraźliwe w stosunku do „rodziców” homoseksualnych. W miejsce tych „homofobicznych” określeń należy mówić: „opiekunowie”, a w najgorszym razie „rodzice”. W placówkach medycznych nie należy też mówić „małżeństwo”, „mąż” i „żona”, tylko „partnerzy”, „bliscy” lub „przyjaciele”. Dokument z wytycznymi nazywa się „Fair wobec wszystkich”.

 

 

W Anglii opublikowano dane, z których wynika, że co dwudzieste adoptowane dziecko trafia do homoseksualistów. Władze zachęcają samorządy do propagowania modelu „szczęśliwej rodziny gejowskiej”. Nakazały też usunąć z listy oczekujących na adopcję dziecka „homofobów”, czyli ludzi, którzy nie pochwalają nowego sposobu prowadzenia przez nie „polityki prorodzinnej”.

 

 

Amerykański Instytut Abraham Center of Life oferuje „dziecko marzeń” za 2,5 tysiąca dolarów. Może je sobie zamówić każdy: bezpłodni małżonkowie, samotne kobiety i pary homoseksualne. Klinika tworzy embriony z jajeczek kobiet z wyższym wykształceniem i plemników mężczyzn, którzy mają przynajmniej doktorat. Jak podaje „Rzeczpospolita”, zapłodnione jajeczka umieszcza się w „macicy docelowej”. Może to być macica zleceniodawczyni lub „matki zastępczej”, która za pieniądze donosi ciążę. Klient instytutu może wybrać sobie płeć dziecka, jego wygląd i cechy charakteru.

 

 

Jak donosi serwis Yahoo News, w Amsterdamie ma powstać odlany z brązu pierwszy w historii pomnik… prostytutki. Zamówiła go jedna z najbogatszych tamtejszych kurtyzan. „Rzeźba przedstawiać będzie piękną pewną siebie i seksowną kobietę, trzymającą palec na ustach, która z dumą spogląda przed siebie” – powiedziała dziennikarzowi holenderskiej agencji ANP.

 

 

Kanadyjski sąd apelacyjny prowincji Ontario uznał, że pięcioletni chłopczyk może mieć dwie mamy i jednego tatę. Tata jest przyjacielem lesbijek, które żyją w legalnym – według prawa Kanady – „małżeństwie” i uczestniczy w wychowaniu syna.

 

 

W Londyńskiej dzielnicy Wood Green działa Centrum Polskich i Wschodnioeuropejskich Rodzin Chrześcijańskich. Placówka pomaga żyjącym tam Polakom, między innymi organizując zajęcia dla dzieci. Jak doniosła „Rzeczpospolita”, władze dzielnicy zażądały usunięcia z nazwy placówki słowa „chrześcijańskich”, zaprzestania śpiewania o Jezusie i „zmiany stosunku do homoseksualistów”. W razie niespełnienia żądań lokalne władze zagroziły odebraniem placówce dotacji.

 

 

Niemiecki Sąd Najwyższy przyznał prawo do alimentów kobiecie, która poddała się zabiegowi wszczepienia pod skórę środka antykoncepcyjnego o długotrwałym działaniu. Działanie okazało się niewystarczająco długotrwałe, więc ginekolog, który przeprowadził zabieg, będzie łożył na utrzymanie dziecka, aż ono osiągnie 18 lat. Sąd uznał, że kobieta poniosła straty z powodu „pokrzyżowania jej planów zawodowych”. Alimenty przyznano też „przyjacielowi” kobiety, który nie spodziewał się, że zostanie tatą, i ma teraz nieprzewidziane wydatki.

 

 

Polskie MTV nadawało reality show: „Z pamiętnika dziewicy”. Grupa ośmiorga nastolatków (najmłodszy ma 16 lat) przeżywała tam przed kamerami swój „pierwszy raz”. Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji nie mogła nic zrobić, bo program miał licencję brytyjską. Stacja MTV nie widziała żadnego problemu. Przedstawicielka stacji, Dominika Płaza, powiedziała „Rzeczpospolitej”, że program ma charakter edukacyjny.

 

 

Artur Boruc, grający w szkockiej drużynie Celtic Glasgow, „obraził” kibiców drużyny Rangers. Zrobił to tym sposobem, że się przeżegnał. Rangersi i ich kibice są protestantami, w odróżnieniu od drużyny Celtic, której kibicują katolicy. Kibice Rangersów potraktowali gest Boruca jako drwinę pod swoim adresem. Sprawa trafiła do prokuratora. W efekcie Borucowi zabroniono wykonywać jakichkolwiek religijnych gestów podczas meczów.

 

 

Brytyjski rząd wprowadził rozporządzenie, zgodnie z którym w każdej szkole podstawowej i gimnazjalnej zatrudniona zostanie pielęgniarka od antykoncepcji. Jak podaje serwis HLI Europa, obowiązkiem pielęgniarek będzie udzielanie porad w zakresie zapobiegania ciąży, a także pomoc uczennicom w jej przerywaniu. Zarówno pomoc w stosowaniu antykoncepcji, jak i aborcji ma być objęta ścisłą tajemnicą, również przed rodzicami małoletnich uczniów.

 

 

Brytyjska milionerka Sharon Tendler poślubiła delfina, samca o imieniu Cindy. Ubrana w białą suknię i z różową koroną na głowie pocałowała zwierzę, oświadczając zarazem, że je kocha. Następnie wskoczyła do basenu i objęła swojego męża. Pani Tendler przyjaźni się z delfinem już od piętnastu lat i właśnie zdecydowała, że pora zalegalizować ten związek. „Jestem najszczęśliwszą dziewczyną na ziemi – powiedziała panna młoda – z trudem powstrzymując łzy wzruszenia – Spełniły się moje marzenia – I wcale nie jestem zboczona!” – podkreśliła na końcu.

 

 

Dr Peter Singer jest znanym w Australii bioetykiem. Miłośnicy pozbawiania życia uważają go za największego z żyjących filozofów. Dr Singer walczy o dopuszczalność aborcji do momentu porodu, chce też, żeby po porodzie można było usuwać chore dzieci. Podobne dobrodziejstwo miałoby też spotkać niepełnosprawnych i starców. Pomysłodawca powiedział, że do 2040 roku wiara w wartość każdej formy ludzkiego życia będzie właściwością tylko „najbardziej wstecznych, zatwardziałych i ogłupiałych religijnych fundamentalistów”.

 

 

Sąd Najwyższy Kanady – po nadaniu jednopłciowym związkom wszystkich praw przysługujących małżeństwom - orzekł, że seks grupowy w publicznie dostępnych lokalach jest dozwolony, pod warunkiem, że lokal jest na uboczu, a uczestnicy mają nie mniej niż 14 lat.

 

 

W Norwegii ponad połowa kobiet poniżej 25. roku życia dokonała aborcji. Jak podaje serwis HLI Europa, w Europie panuje swoista moda na aborcję. Zabójstwa swoich dzieci najczęściej dokonują Szwedki, Dunki, Francuzki i Węgierki. Ośrodki aborcyjne w Wielkiej Brytanii każdego miesiąca „obsługują” około stu nastolatek dokonujących aborcji po raz drugi. Jak widać, wysoki poziom „edukacji seksualnej” i nieograniczony dostęp do środków antykoncepcyjnych skutkuje zwiększeniem, a nie zmniejszeniem liczby aborcji podsumował „Gość Niedzielny”.


Ministerstwo Zdrowia Holandii określa zasady eutanazji niemowląt i małych dzieci. Uśmiercenie ich ma być możliwe za zgodą rodziców i gdy dwa zespoły lekarskie zaopiniują chorobę jako nieuleczalną, nie dającą możliwości złagodzenia bólu. Dotychczas obrońcy życia mówili zwolennikom aborcji: „Skoro zabijacie chore płody, to dlaczego nie zabijacie chorych dzieci po urodzeniu?”. Teraz Holendrzy mogą powiedzieć: „Jak to nie? – Zabijamy!” skomentował „Gość Niedzielny”.

 

 

W Szwecji powstała Inicjatywa Feministyczna. To partia kobieca z 20 procentowym poparciem. Panie wysunęły postulat zniesienia… małżeństw. Zarówno tych tradycyjnych, jak i legalnych tam związków homoseksualnych. Jak donosi PAP, feministki zamiast tego chciałyby stworzyć prawne ramy dla „w pełni otwartych form dobrowolnego współżycia dwóch lub więcej osób, niezależnie od płci”.

 

 

Sąd Najwyższy w Kalifornii wydał wyrok, zgodnie z którym matka wychowująca dziecko będzie otrzymywała alimenty od… drugiej matki. To skutek „rozwodu” pary lesbijek, które wcześniej zafundowały sobie drogą sztucznego zapłodnienia dwójkę dzieci. „Małżeństwo” się rozpadło i teraz druga mama będzie płacić.

 

 

Nowoczesne wojsko poznaje się nie po uzbrojeniu, tylko po tym, że idzie za nim armia psychologów, którzy zajmują się żołnierzami po każdym „traumatycznym przeżyciu”. Widocznie to jednak nie wystarcza. Gość radiowej Jedynki powiedział niedawno, że polscy żołnierze w Iraku nie są do misji przygotowani, bo nie otrzymują… prezerwatyw.

 

 

Jak podaje serwis HLI Europa, w Miami (USA) osiemnastolatka w 23 tygodniu ciąży zgłosiła się do kliniki ginekologicznej, żeby poddać się aborcji. Po zabiegu wróciła do domu, gdzie poczuła bóle brzucha. Następnego dnia powróciła do szpitala i tam urodziła żywe dziecko, zdolne do przeżycia. Położna odcięła pępowinę, włożyła noworodka do plastikowej torby i poszła. Dziecko, pozostawione bez opieki, zmarło. Wstrząśniętą matkę zbadano i odesłano do domu. Anonimowy informator zawiadomił policję o dzieciobójstwie. Policjanci znaleźli martwego noworodka w torbie z nadrukiem „niebezpieczne odpadki medyczne”. 


Włoszka z Florencji poddała się aborcji, bo badania USG wykazały, że dziecko, które nosi, nie ma żołądka. Badania okazały się fałszywe, co okazało się po aborcji, którą maluch… przeżył. Dziecko byłoby całkiem zdrowe, gdyby nie próba zamordowania go. Przedwcześnie urodzone, miało tylko pół kilograma. Zaczęła się walka o jego życie, niestety dziecko po kilkudziesięciu godzinach zmarło. Lekarze bronią się, że badanie USG sugerowało tylko ryzyko wady wrodzonej „płodu”, a winna jest kobieta, która podjęła decyzję o aborcji.

 

 

Katolicy w Wielkiej Brytanii mają rok na to by dostosować się do nowego prawa, które dzieci z ośrodków adopcyjnych każe oddawać również parom homoseksualnym. Jeśli Katolicy, którzy prowadzą tam sporo takich ośrodków, nie dostosują się do obowiązującego prawa, ich ośrodki zostaną zamknięte.

 

 

74-letni Ted Atkinson z Norfolk z Wielkiej Brytanii odsiedział za kratkami 28 dni. Mężczyzna był wcześniej portierem w Queen Elizabeth Hospital. Gdy do szpitala zgłosiła się kobieta w celu dokonania aborcji, pan Atkinson odmówił zaprowadzenia jej na oddział. Został za to zwolniony w trybie natychmiastowym. Po powrocie do domu były portier włożył do koperty kilka zdjęć ofiar aborcji i wysłał na adres szpitala. To wzburzyło władze szpitala do tego stopnia, że wniosły sprawę do sądu za „obrazę urzędników państwowych oraz narażenie adresatów listu na stres”. Ciekawe – napisał „Gość Niedzielny” – że pracowników szpitala nie stresuje to, co robią, tylko zdjęcia skutków tej roboty.

 

 

W maju 2004 w Holandii 30 letnia Jennifer Hoes poślubiła samą siebie. Ślub odbył się w ratuszu miasta Harleem.



Holenderska partia o nazwie PNVD [miłość braterska, wolność i różnorodność] wystąpiła w 2006 r. z programem legalizacji pedofilii i relacji płciowych ze zwierzętami. Zwolennicy programu na razie wygrali proces w sądzie o dopuszczalność ich programu politycznego, zawierającego legalizację seksu z niemowlętami oraz kilkuletnimi dziećmi, pod warunkiem że zwierzę, niemowlę, lub małe dziecko wyrazi uśmiechem lub innym gestem swoje zadowolenie z takiego postępowania.



Sieć sklepów Wal-Mart w Kanadzie rozprowadza podręcznik dla małych dziewczynek. Jest napisany wulgarnym językiem, a dotyczy… seksu lesbijskiego. Jak podaje serwis HLI Europa, część kosztów książki pokrył poprzedni, lewicowy rząd. Autorzy podręcznika przekonują, że tylko dziesięć procent społeczeństwa jest naprawdę heteroseksualna. Reszta to homo- lub biseksualiści.



Jak podaje „Gość Niedzielny” Kazimierz Marcinkiewicz jeszcze przed objęciem urzędu premiera naraził się w Brukseli. „Homoseksualizm to zachowanie nienaturalne” – powiedział „Newsweekowi”. Eurodeputowany Michael Cashman, walczący gej, był szczególnie oburzony słowami: „Normalne jest życie w rodzinie, a państwo powinno stać na straży życia w rodzinie”. „Politycy mówią najbardziej oburzające rzeczy, by zostać wybranymi lub wzmocnić swoją popularność” – awanturował się.

 

 

W Szwecji nie informuje się dzieci przez kogo zostały zaadoptowane. Tak było na przykład w przypadku 14-letniej Moniki z Maputo w Mozambiku, która  przeżyła na lotnisku szok, gdy dowiedziała się, że adoptowały ją dwie podstarzałe mamy lesbijki.


Polub stronę Liturgia Kościoła
 
Aktualności
 
Zapraszamy do zakładki
Publikacje książkowe
ks. Marcina Kołodzieja
 
746363 odwiedzający (1754152 wejścia)